Blog > Komentarze do wpisu

Lewicpol- letnisko, folwark i wojsko (cz.2)

Część 1- „Lewicpol: miejsce kaźni i rozpusty”: http://warszawazacisze.blox.pl/2015/01/Lewicpol-miejsce-kazni-i-rozpusty-cz-1.html

Kw 1871, nr 98.

Kw 1865, nr 129

    1830 r. Drewnicki wpadł na trop kolejnych nadużyć Lewickiego. Zajechawszy na praską stancję, spotkał płaczącą kobietę z dwojgiem małych dzieci. Okazała się ona Francuzką, wracającą z Rosji, gdzie pracowała jako guwernantka ale Lewicki wpakował jej męża do więzienia i zatrzymał paszport”, chcąc wyłudzić za niego 300 srebrnych rubli. Drewnicki, oburzony samowolką komendanta, zawiózł kobietę pod pałac namiestnika Księcia Konstantego i kazał na siłę domagać się wpuszczenia. Gdy kobieta szamotała się z wartownikiem, zobaczyła to żona namiestnika i ujęła się za pokrzywdzoną, a ta po francusku przedstawiła sprawę. Książę natychmiast kazał oddać paszport, a Lewickiego symulującego chorobę „przynieść z łóżkiem".  Niedługo sprowadzono Lewickiego, który stękał, udając chorego. Książę trzepał go po pysku i mówił: „Stękasz, że nie wydarłeś trzysta rubli temu biednemu człowiekowi". Potem dał Lewickiemu nogą w zadek i wypchnął go za drzwi i skasował jego z komendanta placu, ale żona Lewickiego, jako była kochanka książęcego brata, Aleksandra I, na klęczkach uprosiła księcia, że Lewickiego powrócił na powrót na komendanta placu” (s. 84-86).

    29 listopada 1830 r. wybuchło powstanie. „(…) Lud napadł na mieszkanie łotra Lewickiego i wszystko zabrał, co było. Lewicki przebrał się za weterana i uciekł do Mokotowa. Ja zaś całą noc u kowali wsi Ząbki i Grodzisko kazałem kuć piki i zebrałem wszystkich strzelców i gajowych leśnych, 500 włościan uzbrojonych w piki, a 80 strzelców z bronią palną. Żona moja w nocy wyszyła na białym płótnie czerwonymi wstążkami napis: „Za wolność i ojczyznę" i przyszyła do wysokiej tyczki. Z tą chorągwią (…) najprzód udałem się do kolonii łotra Lewickiego, dla zabrania będących tam kapitana Hrudajewa i Kozaków.

Gdym przyszedł do kolonii Lewickiego, kapitan w nocy pozamykał drzwi domu Lewickiego i aresztantów w lochu. Z Kozakami uciekł do moskiewskiego obozu pod Mokotowem. Ja kazałem drzwi powybijać. Najprzód odbiwszy szafę wybrałem srebrne naczynia i popakowałem do jednej paki i [kazałem] postronkami obwiązać; potem wyłamać drzwi więzienia, wypuścić aresztantów i rozkuć z łańcuchów. Kazałem od słupów poodrywać łańcuchy i żelazne rogatki, czyli kuny. Potem kazałem wyłamać drzwi od piwnic i wypić wina, rum, likiery i beczkę wiśniaku. Kazałem konie zaprząc do trzech wozów drabiniastych. Na wóz włożyłem srebro i łańcuchy z kunami. Czterdzieści trzy sztuk bydła zabrałem i 13 aresztantów i poszedłem do Warszawy.

(…) Proch rozdałem między lud, bydło przypędziłem przed bank. Rzeźnik Jakub Kałużyński ze swoją czeladzią porznął bydło i rozdał mięso między sfatygowane i głodne wojsko polskie. Srebro, konie, wozy zaprowadziłem na ratusz”. Samozwańczy prezydent Łubieński usiłował aresztować Drewnickiego za rekwizycje majątku Lewickiego, jednak major wybronił się słowami: „ (…) powiadasz, że ja zabrał tego łotra własność! Ty wiesz, jak Lewicki zdzierał obywateli warszawskich. To, co, ja Lewickiemu zabrałem, to kupiono za pieniądze ze zdzierstwa. Ja nie zabrałem dla siebie, ja oddaję na ołtarz ojczyzny. Srebro, konie i wozy zostawiłem w ratuszu i wziąłem kwit na to. Z ratusza udałem się do profesora Szyrmy, którego akademicy zrobili swoim pułkownikiem. Oddałem Szyrmie 13 łańcuchów z kunami, prosząc, aby te łańcuchy kazał powiesić w akademickiej sali i pozwolić ludziom przychodzić oglądać te łańcuchy, żeby wiedzieli, jak tyran Lewicki utrzymywał biednych dezerterów. Stamtąd udałem się z moją armią pod Mokotów”.

    Po r. 1815 z dóbr rządowych w okolicy Warszawy utworzona została ekonomia Warszawa. Do dóbr ekonomii przy skarbie należały m.in. folwark Ząbki, kolonie Lewicpol, Lewinów, Władysławów (w miejscu dzisiejszego Lasu Bródnowskiego) i wójtowstwa: Marki, Brudno (wsie Ząbki, Marki, Grodzisk przeszły w ręce prywatne).

    Po śmierci łotra Lewickiego kolonia rządowa Lewicpol była dzierżawiona przez różnych właścicieli; z ogłoszeń prasowych wynika też, że wynajmowano tam pokoje letnikom: 

„W Kolonji Lewicpol, dawniej do ś. p. Jenerała Lewickiego należącej, za rogatkami Ząbkowskiemi czyli Szmulowskiemi, położonej przy szosie, 7 wiorst od Przedmieścia Pragi odległej, są rozmaite letnie mieszkania do wynajęcia; ogród i lasek do spaceru, gdzie kurcutt, kawy z dobrą śmietanką i wszelkich napojów także dostać można. Wiadomość w dawnym teatrze Knsąjera (Kurier Warszawski, 1833)”. 

„KOLONJA LEWICPOL, o 5 wiorst od Warszowy, przy trakcie szosie za Pragą położona, obszerności morgów 400, łąk i gruntu miary Magdeburgskiej obejmuiąca, w której rozmaite zabudowania mieszkalne z wszelkiemi dogodnościami; oraz obszerny Ogród fruktowy, włoski, warzywny i szparagarnia, znajduią się, wszystko w iak najlepszym stanie i porządku; iest do sprzedania w każdym czasie z wolnej ręki, bez inwentarzy żywych i martwych w znacznej ilości, lub łącznie z niemi. Wiadomość w Kancelarji Reienta Masłowskiego (Kurjer Warszawski 1845, nr 169)”.

„Mieszkanie Letnie. W Folwarku dziedzicznym Lewicpol na 6-tej wiorście za Pragą, przy szosę, prowadzącej do miasta Radzymina, jest do wynajęcia miejszkanie na miesięcy 6, w okolicy otoczony łąkami. Salon duży i Pokoi mniejszych i większych, sztuk ośm, Kuchnia angielska, Piwnica, Stajnia, Wozownia, do tego może być dołączony Ogród obszerny angielski i owocowy, w którym są długie szpalery, w największe upały dające cień. Pachciarz miejscowy może ułatwić dostarczenie codziennie z Warszawy wszelkich potrzeb. Wiadomość w Warszawie, przy ulicy Nowy-Świat, Nr 39, gdzie Apteka W. Koopego, na 1-sżem piętrze, lub na miejscu, u zarządzającego Folwarkiem (Kurjer Warszawski 1871, nr 98)”.

Kw 1874, nr 41. 

„DO SPRZEDANIA: 30 krów dojnych razem lub częściowo, oraz około 1,000 centnarów Siana, po cenie przystępnej, na Folwarku Lewicpol, graniczącym z Zaciszem, na 6 wiorście od Warszawy, przy szosie Radzymińskiej, za Pragą (Kurjer Warszawski 1874, nr 41)”.

  Opis folwarku z późniejszych lat znajdziemy w Słowniku Geograficznym Król. Polskiego (t. V): Lewicpol, folw., pow. warszawski, gm. Bródno, par. Praga; rozległość wynosi mórg 180 (100 ha), grunta orne i ogr. mr. 66, łąk mr. 97, pastw. mr. 6, nieuż. i place mr. 11, bud. murow. 1, z drzewa 13. Do folwarku należał teren ograniczony dzisiejszymi: Malborską- granicą Warszawy- Bystrą (do wysokości Lewicpolskiej)- linią pokrywającą się z obecną ścieżką od Skierskiego do linii energetycznej- zachowanym rowem na przedłużeniu tej ścieżki w kier. Malborskiej w Lesie.

Kw 1836, nr 150. 

Okolice Lewicpola na mapie 1:42000 z 1891 r. (drukowanej również w 1914 r. z tymi samymi szczegółami po rosyjsku i niemiecku). Naniesiono obecne nazwy ulic, pomarańczową linią obwiedziono teren obecnej jednostki wojskowej, czerwona wąska kreska to obecna ul. Skierskiego. Patrz też: 

http://warszawazacisze.blox.pl/resource/1934_r..jpg-mapa szczegółowa Lewicpolu z 1932 r.

http://warszawazacisze.blox.pl/resource/27.07.1944_lasek.jpg-  folwark na zdjęciach lotniczych z 1944 r.

http://mojezacisze.blox.pl/2006/11/Zaciszanski-Fort-Lewicpol.html- o forcie XIII Lewicpol, zdjęcie wzgórza z piwnicą. 

    Folwark Lewicpol mógł być pod koniec XIX w. własnością wojska. Przemawiałoby za tym jego funkcjonowanie w bezpośrednim  sąsiedztwie fortu XIII, istniejącego w latach 1889- 1913. Rozważano parcelację majątku i sprzedaż działek w ramach miasta- ogrodu. Po 1918 roku kolonia nazywana jest „Górnikiem”. W 1926 r. należała do Jadwigi Moszyńskiej oraz Lucjana Gostyńskiego. Na wzgórzu postawiono drewnianą wieżę- zbiornik wody. Zabudowania znajdowały się po prawej stronie przedłużenia obecnej ul. Skierskiego pośrodku dzisiejszej jednostki, ogród za nimi, we wschodniej części jednostki w stronę ul. Bystrej. Na Górniku mieszkał wójt gminy Bródno- Czarnota.

 Pewien mieszkaniec Zacisza informował mnie, że przed II wojną folwark zbankrutował, a po niej był długo opuszczony i dzieci szkolne bawiły się na piaszczystym  wzgórzu (obecnie przy starej bramie od Bystrej). Widocznie od tego wzgórza folwark nazwano Górnikiem. Ktoś inny utrzymywał, że od wojny stacjonowali tam sowieci, a w istniejących do dziś piwnicach pod wzgórzem hodowali świnie. To piwnice, w których Lewicki przetrzymywał ludzi; służyły także jako magazyn lodu. Obecnie nie są wykorzystywane przez wojsko; o ich rozległości świadczą białe wywietrzniki, widoczne na znacznej części wzgórza.

   "Któż z zaciszaków nie wspomina tego miejsca z sentymentem. Wycieczki szkolne na lekcjach przyrody, potem pierwsze spacery we dwoje. Jedyne, wysokie na kilka metrów wydmowe wzgórze, na płaskiej zielonej równinie, bezleśnej i...bez zabudowań. To „Fudżijama” Zacisza. Ze szczytu można było ogarnąć wzrokiem Lewandów, Grodzisk. Marki, Drewnicę, Ząbki a nawet odległy Wawer, z charakterystyczną białą bryłą klasztoru. Zacisze było tuż pod nogami. Wzgórze miało bogatą przyrodę:- pojedyncza wysoka brzoza, jedno zbocze dzikich róż. inne piaskowa „zjeżdżalnia” dla dzieci, na jeszcze innym leszczyny i jarzębiny. Ileż tam było zabawy, kiedy „Pani od Przyrody" przysnęła gdzieś pod krzaczkiem jaśminu, dając czwartej klasie uczniaków wolny czas. A jak przyjemnie było iść z pierwszą dziewczyną parę lat później" (Cz. Strzałecki).

    W 1948 r. gmina Bródno, zgodnie z zarządzeniem Ministra Rolnictwa w sprawie likwidacji odłogów wydzierżawiła majątek Górnik o obszarze około 16 ha na czas do 31.XII.1948 r. Teofilowi Gmurzyńskiemu (mieszkańcowi Zacisza z Radzymińskiej) i Stanisławowi Przybylskiemu. W tymże roku powołano Komitet Dnia Lasu w celu zalesienia 0.5 ha nieużytków majątku Górnik. Po 1949 roku przewidziano zalesienie (do połowy lat 50.) 19 tys. ha nieużytków i zrębów powstałych w okolicach Warszawy w wyniku działań wojennych. W skład tzw. „zielonego pierścienia stolicy” weszła także część ziem Lewicpola, stając się Lasem Bródnowskim.

    Wraz z  rozpoczęciem “zimnej wojny” oraz wybuchem wojny koreańskiej, w Polsce przystąpiono do rozbudowy sił zbrojnych, m.in. artylerii przeciwlotniczej.  W 1951 r. w Warszawie ulokowano 9 dywizjon rakietowy. Pododdziały pułków rozlokowano na linii fortów zewnętrznego pierścienia XIX-wiecznej Twierdzy Warszawa. Sektor północno-wschodni obejmował trzy kompleksy koszarowe, wzniesione przed 1950 r. m.in. na zapleczu pozostałości Fortu XIII. Kompleksy te zajął 86. Pułk Artylerii Obrony Przeciwlotniczej (JW 2357).

   W związku  z wprowadzeniem do uzbrojenia przeciwlotniczego zestawu rakietowego SA-75 “Dwina”, w kwietniu 1960 r. w koszarach na Zaciszu rozpoczęło się formowanie 5. Dywizjonu Ogniowego (JW 1329).  Jednocześnie, w lesie w pobliżu Słupna- Nw. Jankowa trwały intensywne prace przy wznoszeniu kompleksu dywizjonu (P. Boguszewski, Kompleksy jednostek obrony przeciwlotniczej Warszawy na obszarze powiatu wołomińskiego, Warszawa 2011).

   Zajmująca teren dawnego folwarku Lewicpol J.W. 3964 utworzona została w 1962 r. Jej podstawowymi funkcjami było gromadzenie i przechowywanie zapasów technicznych środków materiałowych niezbędnych do zabezpieczenia potrzeb innych jednostek wojskowych leżących na terenie garnizonu Warszawa. Jednostka ta stanowiła wtedy ogniwo między innymi większymi składami rozmieszczonymi na terenie całego kraju, a wymienionymi już jednostkami. Nie była ona samodzielnym oddziałem gospodarczym, ale funkcjonowała jako pododdział innej większej jednostki wojskowej leżącej na terenie Warszawy. W roku 1975 została ona przeformowana w Składnicę Rejonową, w 2000- w oddział gospodarczy ( "Jednostka budżetowa" w następujących działach: - służbie czołgowo - samochodowej; - służbie komunikacji wojskowej; - służbie łączności i informatyki; - służbie finansowej). Jednocześnie realizuje zakupy w w/w służbach. Do zadań jednostki należy przede wszystkim przechowywanie i zaopatrywanie innych Oddziałów Zabezpieczenia w techniczne środki materiałowe w wymienionych działach. Od 2006 jednostka funkcjonuje jako Oddział Zabezpieczenia, podległy Dowódcy Garnizonu Warszawa, przeznaczony do zaopatrywania i obsługi komórek organizacyjnych MON w powierzonym zakresie oraz jednostek organizacyjnych podległych lub nadzorowanych przez MON przydzielonych na zaopatrzenie (www.jw3964.wp.mil.pl).

   Załoga jednostki była częstym gościem na zaciszańskich imprezach przy remizie straży pożarnej w latach 50. i 60. XX w. (a imprezy te nierzadko kończyły się zaciszańsko-lewicpolskimi rundami siłowymi). Z racji sąsiedztwa mogła pomagać w utwardzaniu ulic, osuszaniu mokradeł i budowie szkoły oraz domu kultury. Kto wie, czy nie była znaczącym klientem miejscowych bimbrowni...

   Dziś poboru już nie ma (a Polska nie ma się czym bronić), niedawno rozebrano wieżyczki strażnicze. Lewicpolskie koszary ocalił status magazynu, w przeciwnym razie tak jak wszędzie straszyłyby tu rozszabrowane budynki. Śladów przeszłości, w tym tajemniczego wzgórza z kazamatami, pilnuje podwójny pas zasieków, kamery, czujniki ruchu i patrole ochrony. 

sobota, 04 kwietnia 2015, tomek81277

Polecane wpisy

  • Hitlerowski obóz pracy na Łodygowej

    Na terenie powiatu warszawskiego hitlerowskie obozy pracy przymusowej istniały w kilku miejscowościach, m. in. w Falenicy, Rembertowie, Wilanowie, Burakowie, Pu

  • Zbóje z szosy radzymińskiej

    Pod koniec XIX i na początku XX wieku szosa radzymińska biegła przez znaczny obszar pustkowia, przez bagniska, trzcinowiska i zarośla, oddzielające ówczesne osa

  • Odręczny plan Zacisza z 1994 r.

    Rysowany odręcznie plan Zacisza z ok. 1994 r. (w zasadzie unikat, gdyż planów osiedla nikt nie sporządzał poza szkicem związanym z zagospodarowaniem, dołączonym