Blog > Komentarze do wpisu

Nagrobki i głaz walają się przy ulicy na Targówku

    W „trójkącie” między cmentarzami bródnowskim a żydowskim i Wincentego, przy ul. Rzeszowskiej, pod murem tej pierwszej nekropoli wala się kilkanaście płyt nagrobnych. Są w różnym stanie zachowania, należą do zmarłych wyznania katolickiego i ewangelickiego, z lat 1902-42. Miejsce jest mało uczęszczane, zarośnięte klonami, prawdopodobnie istniał tu jakiś zakład kamieniarski (straszy zaśmiecona ruina budynku). Walają się też bezimienne płyty i głazy używane do wyrobu pomników. Jeden z nich tkwiący przy samej ulicy mógłby z powodzeniem ozdobić jeden ze skwerów. O sprawie pisał dwa lata temu targówek.info- i co? Zero jakiejkolwiek reakcji urzędów. Hańba i wstyd dla dzielnicy!

 

Galerię z Rzeszowskiej obejrzysz po kliknięciu w link:  

https://www.flickr.com/photos/33189092@N03/sets/72157650950350851/

    Przyczyna tego stanu rzeczy mogła być banalna: nieopłacalne od lat groby zarząd cmentarza lub ksiądz kazał zlikwidować a miejsce sprzedać „nowemu klientowi”. Stare płyty nagrobne dostały się kamieniarzom jako surowiec wtórny. Te miały szczęście, że nie rozbito ich młotami. Inne nierzadko stawały się gruzem utwardzającym nawierzchnię dróg, czasem posłużyły jako płyty chodnikowe, krawężniki czy umocnienie skarp wiaduktów. Tak robili na masową skalę hitlerowcy z macewami żydowskimi, a po wojnie komuniści z PRL z nagrobkami ewangelickimi. Całe skwery i parki np. na Pomorzu zakładano na zniszczonych cmentarzach innych wyznań. Brrr, może to tylko płyta, a jednak w pewnym sensie ktoś pod nią spoczął. Trudno mówić tu o szacunku dla zmarłych, dla zabytków.  

   Tragiczny jest los starych cmentarzy, nie wspominając o Powązkach, które rozsypują się w oczach mimo kwest i renowacji. Niszczeją albo znikły z powierzchni ziemi polskie cmentarze na Kresach. My nie dbamy o cmentarze ewangelickie, prawosławne i żydowskie, inni nie dbają o nasze za granicami. Na Białołęce zebrano stare płyty ewangelickie w lapidarium na ul. Ruskowy Bród, ale czy dobrym pomysłem jest przenoszenie ich poza miejsce pochówku? Inne cmentarze protestanckie giną w gąszczu bzów, krzaków i śmieci, otaczane szeregówkami i blokami. O dziwo w Polsce dobrze mają się kontrowersyjne nekropole armii radzieckich bądź niemieckich oraz pomniki banderowców. Pobliski kirkut wyznania mojżeszowego, o zgrozo popularne miejsce libacji i orgii, jakiś czas temu wreszcie zamknięto i zyskuje właśnie nowe ogrodzenie od strony Targówka (patrz:  

http://warszawazacisze.blox.pl/2007/06/KIRKUT-NA-BRODNIE.html ).

   Nie wiadomo, czy te nagrobki podlegają przepisom zawartym w ustawie o ochronie zabytków z 2003 r. i opiece nad zabytkami. Nie jest to sztuka sepulkralna najwyższych lotów, ale kilka z nich ma już wartość zabytku. W każdym razie niesmak po takim „odkryciu” pozostaje.

   Za tymi połamanymi czy omszałymi pomnikami kryją się przecież życiorysy ludzi, którzy kiedyś zaludniali nasze miasto i wypełniali je swoją energią, pracą, śmiechem, zabawą, codziennymi smutkami i radościami – jednym słowem sprawiali, że tętniło ono życiem i rozwijało się. Mamy obowiązek to uszanować! 

   Epoka, w której nie potrafiono poszanować dziedzictwa naszych przodków trwa jak widać nadal. Płyty powinny znaleźć się po drugiej stronie muru lub tam, skąd je zabrano.

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,15180037,Gina_plyty_nagrobne_na_cmentarzu__Zarzad_nekropolii.html-artykuł o kradzieży nagrobków na Cm. Bródnowskim

http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/chcial-sprzedaz-zabytkowe-tablice-nagrobne,515732.html-a artykuł o handlu zabytkowymi nagrobkami.

poniedziałek, 23 lutego 2015, tomek81277

Polecane wpisy