Blog > Komentarze do wpisu

Nazwy zaciszańskich ulic (1)

Jeden rzut oka na plan pozwala zauważyć, że Zacisze oznacza się prawdziwą mozaiką nazewnictwa ulic. Nie jest to jednolita ter­minologia jak np. na Saskiej Kępie czy Stegnach, gdzie dominuje geo­grafia, albo w Pyrach – ptaki. Zaciszańskim ulicom przypadły miana „z każdej beczki".

1958r.

     Ów rozgardiasz dowodzi, że ludzie wprowadzający nowe nazwy nie popisali się wyobraźnią („upchnęli" nam banalne nazwy typu: Chałupnicza, Samotna, Deszczowa, Błotna lub nieadekwatne do rzeczywistości: Ładna, Korzystna). Nie można wysuwać zastrzeżeń do kilku enklaw osiedla, gdzie znajdują się strefy zarezerwowane dla kolorów (Seledynowa, Fioletowa), imion-często oryginalnych (Błażeja, Litawora, Ewy, Kingi, Lecha, Rafaela, Rajmunda), zodiaku (Panny, Strzelca, Lwa), morza i wysp (Uznamska, Korsarska, Wilków Morskich, Róży Wiatrów) lub szlachetnych kamieni (Szmaragdowa, Agatowa, Diamentowa). Kanałowa, Bystra i Nad Strugą wiodą brzegami zaciszańskich kanałków. Kolista gwałtownie skręca. O ile geneza wielu nazw pozostaje jasna (Gliwicka, Radzymińska, Gdyńska, Mleczna czy Codzienna, Śmieszna, Ziemiańska, Kaktusowa, Lisia, Wiewiórki), to w niektórych przypadkach nawet mieszkańcy nie potrafią wyjaśnić kto lub co patronuje ich ulicy. A bardzo często nie­świadomość ta powoduje, że ulica poświęcona jest komuś, kto na upamiętnienie nie zasługuje (Reicher, Sternhel). Pędząc życie w tym zakątku świata (niestety), powinniśmy wiedzieć co nieco o swej małej ojczyźnie, bowiem tylko wtedy czujemy się z nim związani, odpowiedzialni za jego wygląd, przyszłość. Jeśli mieliście wątpliwości- przeczytajcie!

Antoni Brodowski (1784-1832)- patronuje uliczce obok kościoła. Był malarzem i profesorem UW. Spod jego pędzla wyszły obrazy przeważnie o tematyce biblijnej, kompozycje mityczne („Edyp i Antygona",  „Autoportret").

Maria Bohuszewiczówna (1865-I887)- kierowała  po śmierci Waryńskiego l Proletariatem. Aresztowana, zmarła w drodze na Sybir.

Tadeusz Drewnowski (1881-1952)-  uliczka na tyłach „Enel-Medu"-  był  elektrotechnikiem, (tworzył słowniki naukowe dla tej dziedziny, badał technologię wysokich napięć, wykładał na Politechnice.

Zygmunt Jórski- dziedzic Zacisza, rozparcelował swój majątek pod działki budowlane, o nim pisał Pan C. Strzałecki  i pisze Pani A. Rembelska oraz ja- w kategorii „historia”).

Ludwik Kondratowicz (1823-1862)- to prawdziwe nazwisko poety, który tworzył pod pseudonimem Władysława Syrokomli (patronuje ulicy na Bródnie!). Ongiś był cenionym pisarzem, zyskał miano „lirnika wioskowe­go". Dzierżawił majątki ziemskie, brał udział w manife­stacjach patriotycznych. Muzeum poety mieści się w Borejkowszczyźnie koło Wilna. Tworzył poezje ludowe, liryki, gawędy, przekładał poetów polskich, piszących po łacinie. Współredagował „Kurier Wileński".

Halina Krahelska (1892-1945)- patronuje odgałęzieniu od Gibraltarskiej. Była działaczką społeczną i pisarką, siostrą Krystyny Krahelskiej, córką profesora uniwersytetu w Odessie. Uczestniczyła w rewolucji październikowej w Rosji, gdzie przebywała na zesłaniu. Po 1921 jako pracownik Inspekcji Pracy zajmowała się głównie systemem ochrony pracy i opieki społecznej (m.in. ochroną macierzyństwa kobiet pracujących). Wprowadzała Wł. Bartoszewskiego w tajniki zawodu w jednej z warszawskich redakcji. Współorganizowała Klub Demokratyczny w W-wie, współpracowała z Biurem Informacji i Propagandy AK (działalność antyniemiecka i antykomunistyczna). Brała udział w powstaniu warszawskim pod pseud. Myszka. Zmarła w obozie w Ravensbruck. Pozostawiła powieści społeczne „Zdrada Heńka Kubisza", „Polski strajk" (niepopularne w Polsce ze względu na obnażanie wyzysku i nędzy na Śląsku). Główny Inspektor Pracy ustanowił nagrodę jej imienia przyznawaną za wybitne osiągnięcia w dziedzinie prewencji zagrożeń zawodowych, nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy, wynalazczości, projektowania i wdrażania bezpiecznych technik i technologii w zakresie ochrony pracy, a także popularyzacji prawa pracy i ochrony zdrowia oraz bezpieczeństwa pracy. Co ciekawe, myli się ją z inną współczesną publicystką o tych samych personaliach („S.O.S.”, „Dwa wrześnie”- o kobietach powstańcach).

Władysław Łokietek (1261-1333)- to oczywiście przed­ostatni z Piastów, ojciec Kazimierza Wielkiego. Zjedno­czył ziemie polskie po rozbiciu dzielnicowym.

Ignacy Łukasiewicz (1822-1882)- był aptekarzem, twórcą polskiego przemysłu naftowego, założył pierwszą kopalnię ropy (w Bóbrce i Jaśle), skonstruował lampę naftową.

Aleksander Soliński (1914-89, nowe osiedle przyWojskowej)- był prażaninem, nauczycielem praskich szkół, krajoznawcą i przede wszystkim harcmistrzem. Walczył w Szarych Szeregach (kapral podchorązy), brał udział w akcjach sabotażu; spoczywa na Bródnie. 

Spytek III z Melsztyna (1398-1439, syn Spytka II z Melsztyna nad Dunajcem, wojewody krakowskiego i posła Kazimierza Wielkiego) próbował odzyskać dla Jagiełły koronę z Czech, przywódca husycki, po śmierci Jagiełły na czele konfederacji przeciwko nadużywającym władzy biskupom sprawującym rządy w imieniu młodego Władysława III.

    

   Na koniec patroni kontrowersyjni: Mieczysław Ferst (1919-1943) to działacz młodzieżowy, członek Czerwonego Harcerstwa, bojownik PPS a następnie komunistycznych Gwardii Ludowej i PPR. Uczestniczył w wielu akcjach bojowych GL (m.in. dowódca akcji na gadzinówkę czyli "Nowy Kurier Warszawski").

Witold i Jadwiga Kokoszko patronują króciutkiemu łącznikowi Pszczyńskiej z Radzymińską- on był działaczem robotniczym, ona prawniczką i konspiratorką. W młodym wieku (34 i 29 lat) zginęli z rąk hitlerowców na Pawiaku.

Gustaw Reicher (1900-1938) i Henryk Sternhel (1910-1944), patroni przecznic Rolanda, to działacze komunistyczni, którzy w „zacisznej" okolicy przetrwali najwidoczniej „erę sprzątania".  Większą szują wydaje się Reicher: w 1920 r. organizował komitety rewolucyjne na zajętych przez Armię Czerwoną terenach Polski. Był członkiem SDKPiL i KC KPP, tworzył Rady na Śląsku, organizował republikańską brygadę w Hiszpanii a zginął w trybach machiny terroru Stalina w ZSRR (po wymianie więźniów politycznych, gdyż był więziony przez sanację). Drugi działał w PPR i GL. Był lekarzem, brał udział w wojnie domowej w Hiszpanii. W czasie okupacji dowodził okręgiem warszawskim. Warto dodać, że na prl-owskich planach długo widniały odnogi od ul. Reichera, które miały rzekomo istnieć na terenie szkoły 52 i ulicy Wojskowej, poświęcone innym PPR-owcom na smyczy Stalina: Pinkusowi Kartinowi, Woźniakowi i Cichowskiemu.

 

 

piątek, 25 stycznia 2008, gajowy771

Polecane wpisy

  • Czy Zacisze wstydzi się flagi narodowej?

    Święto Niepodległości (11 Listopada 2016) na Zaciszu. Barwy narodowe pojawiły się na nielicznych domach. Niektórzy wywiesili nawet dwie- coś na wzór lampki zapa

  • Czy Zacisze wstydzi się flagi narodowej?

    Święto Niepodległości (11 Listopada 2016) na Zaciszu. Barwy narodowe pojawiły się na nielicznych domach. Niektórzy wywiesili nawet dwie- coś na wzór lampki zapa

  • Złoty wiek zaciszańskiego handlu

    Czy pamiętasz ten boom sklepów na Zaciszu na początku lat 90. XX w.? Zakupy robiono wtedy prawie codziennie- w większych sklepikach można było nabyć świeże i z